Pieczywo a wyzwania zdrowotne – czyli obalamy najpopularniejsze mity

Często powielany jest mit, że jeśli chcemy zadbać o zdrowie i sylwetkę, to powinniśmy z codziennego jadłospisu wyeliminować pieczywo pszenne i pszenno-żytnie, zastępując je np. lekkim pieczywem ryżowym czy kukurydzianym. Nieprawdziwe informacje krążące wokół kaloryczności i szkodliwości białego pieczywa są silnie wspierane przez prasę i portale dietetyczne, a tymczasem dobrej jakości wypieki, najlepiej pełnoziarniste, są jednym z podstawowych elementów zrównoważonej, zdrowej diety i dla wielu osób głównym źródłem węglowodanów.



Zdrowe proporcje

Zgodnie z rekomendowanym od 2022 r. sposobem żywienia (tzw. Zdrowy Talerz), pełnoziarniste pieczywo jest istotne dla zdrowia na równi z warzywami strączkowymi (źródło białka) czy dobrymi olejami i kwasami omega-3 (obecnymi np. w morskich rybach). Zawarte w pieczywie węglowodany są istotnym dla organizmu paliwem, którego pokłady stopniowo uwalniane są w ciągu dnia. Z tego względu warto wybierać pieczywo z pełnego ziarna, czyli takie, do którego produkcji użyto mąki z przemiału okrywy, bielma i zarodka zbóż. Warto zaznaczyć, że bułki posypane ziarenkami lub ze spodem wyłożonym słonecznikiem wcale nie świadczą o użyciu do wypieku wysokiej jakości mąki – takich produktów nie możemy odgórnie nazwać pełnoziarnistymi.

Dobre pieczywo, czyli takie, które charakteryzuje się krótkim, zrozumiałym składem, powinno stanowić jeden z elementów zrównoważonego posiłku. Jak w przypadku wielu innych zagadnień żywieniowych, istotna w tym wypadku jest proporcja. Zrównoważony talerz składa się w ½ z warzyw i owoców, w ¼ z węglowodanów złożonych (głównie pieczywa z pełnego przemiału) i w ¼ ze źródeł białka i tłuszczu. Jeśli na śniadanie zjemy dużą sałatkę z pomidorami (warzywa), ciecierzycą (białko), pestkami i np. olejem lnianym, a do tego dwie kromki pełnoziarnistego pieczywa lub jedną bułkę (węglowodany złożone), będziemy czuć się lekko, a przyjęte węglowodany będą stopniowo dodawały nam energii w ciągu dnia.

Jak w takim razie to wygląda w przypadku przestrzegania restrykcyjnych diet? Jeśli chodzi o związek pieczywa z dietami redukcyjnymi (a więc z odchudzaniem), obecność wypieków w diecie nie wpływa bezpośrednio na tycie lub brak obniżenia masy ciała, o ile nie jemy go w nadmiarze! Kłopotliwe i utrudniające redukcję wagi mogą być dodatki, z których komponujemy kanapkę. Trudno porównywać odżywczo np. ciabattę rustykalną z plasterkiem wędzonego łososia i sałatą, z kajzerką z plasterkiem żółtego sera, szczególnie, jeżeli jest ona spożywana częściej. Jedząc żywność bardziej przetworzoną, bez warzyw, taką, która ma mniej witamin i minerałów, szybciej będziemy odczuwać głód – niekoniecznie dlatego, że brakować nam będzie kalorii, ale ciało może dopominać się witamin i minerałów.  



Twoje zdrowie!

W zależności od rodzaju pieczywa, będzie ono miało różne właściwości, wartości odżywcze oraz różny indeks glikemiczny (wskaźnik mówiący o tym, w jakim stopniu dany produkt podnosi stężenie glukozy we krwi). Ta ostatnia zmienna największe znaczenie będzie miała dla osób chorych na cukrzycę, insulinooporność, otyłość lub choroby autoimmunologiczne jak endometrioza lub PCOS (zespół policystycznych jajników). Pieczywo o niskim indeksie glikemicznym to propozycje z mąki razowej i/lub pełnoziarnistej, zawierającej dużą ilość błonnika pokarmowego, witamin (B1, B3, E) oraz składników mineralnych (cynk, magnez, żelazo, wapń). Czy w takim razie jest ono uniwersalnie polecane jako najzdrowsza opcja? Niekoniecznie. Wspomniana już wysoka zawartość błonnika w produktach z mąki razowej i pełnoziarnistej wpływa na utrudnione trawienie tego typu produktów. Dlatego też osoby borykające się z zespołem jelita drażliwego (IBS) lub refluksem, powinny unikać tego rodzaju pieczywa. Podobnie dzieci do 2-3 roku życia, gdy ich przewody pokarmowe nie są jeszcze tak rozwinięte jak u osób dorosłych. Dla tych grup polecane są wypieki z mąki pszennej lub pszenno-żytniej, ewentualnie z dodatkiem otrąb lub mąki graham, które zdecydowanie łatwiej ulegają trawieniu. 

Wybierając pieczywo na swój stół, warto zwrócić uwagę na jego skład i listę alergenów. Pieczywo, pomimo swojej dostępności i łatwości przyswajania, może okazać się problematyczne za sprawą glutenu – białka roślinnego obecnego w pszenicy, życie i jęczmieniu. Dzięki glutenowi pieczywo jest puszyste, miękkie i długo zachowuje swoją przyjemną konsystencję. Pomimo wielu zalet, gluten jest silnym alergenem, dlatego jeśli po zjedzeniu pieczywa odczuwamy różnorodne dolegliwości, warto wykonać testy i przyjrzeć się potencjalnej nietolerancji glutenu.  Absolutnie nie ma potrzeby rezygnować z glutenu na zapas – osoby zdrowe, których nie dotyczą dolegliwości po jego spożyciu, nie powinny unikać go w codziennej diecie.

Niełatwe zadanie w wyborze pieczywa mają osoby chorujące na celiakię (chorobę autoimmunologiczną, w której po spożyciu glutenu uruchamiana jest reakcja układu odpornościowego, który atakuje organizm chorego) oraz uczulone na gluten, u których zjedzenie glutenu wywołuje szereg mniej lub bardziej uciążliwych dolegliwości (nie tylko trawiennych). Dla takich osób jedynym wyborem będzie pieczywo bezglutenowe, coraz popularniejsze w piekarniach i różnego rodzaju sklepach. Jeśli decydujemy się na jego zakup, sięgajmy po świeżo wypieczone bochenki i bułki, a wystrzegajmy się tych pakowanych, z długą datą przydatności.

Wybierając pieczywo podczas codziennych zakupów w sieciach handlowych, często decydujemy się na pieczywo prosto z pieca, które na bieżąco wypiekane jest w sklepie. Tego rodzaju bułki i chleby na etapie produkcji wypiekane są do 80%, mrożone i rozwożone do punktów dystrybucji. Dopiekanie produktów w sklepach zapewnia im świeżość, chrupkość skórki i pożądaną konsystencję. Warto zaznaczyć, że wcześniejsze zamrożenie pieczywa nie wpływa negatywnie ani na jego konsystencję, ani na wartości odżywcze – te pozostają bez zmian, a nawet można powiedzieć, że nieco się poprawiają. Uprzednio zamrożone pieczywo podczas ostatecznego wypieku ma w sobie więcej wody, co pozytywnie wpływa na okres jego świeżości.



Dobre pieczywo nie powszednieje

Pieczywo stanowi istotny element zdrowej, zrównoważonej, codziennej diety i nie powinno się z niego rezygnować, jeśli nie zmagamy się z chorobami, uczuleniami czy nietolerancjami z nim związanymi. Natomiast zawsze warto stawiać na pieczywo o dobrym składzie, świeżo wypiekane, zamiast takiego, które kosztem dodatku konserwantów i rozbudowanego składu, ma przedłużany termin przydatności.

Rynek zdrowotny w Polsce

Branża medyczna okazuje się mocno zróżnicowana pod względem zapotrzebowania na pracowników, wymagań i perspektyw oferowanych zarówno na początkowych, jak i późniejszych etapach kariery.

Największe szanse na pracę ma w Polsce pielęgniarka. Nie powoduje to jednak masowego garnięcia się do tego zawodu, mimo iż perspektywy zatrudnienia nie spadną na pewno przez przynajmniej kilka lat. W sektorze szykują się ustawowe podwyżki – nawet do kwoty 5250 zł brutto, ale dotyczyć będą one jedynie pielęgniarek z dyplomem magistra w pielęgniarstwie lub położnictwie oraz specjalizacją ( to dopiero od 2021 roku).

O ile w aptekach nie ma zbyt dużego zapotrzebowania na pracowników i nic nie wskazuje na to, by mogło się to zmienić, o tyle farmaceutów szukają koncerny farmaceutyczne. Nie zawsze jest to praca badawcza. Często farmaceuci obejmują stanowiska specjalisty w dziale rozwoju czy innowacji, product managera. Coraz częściej, oczekuje się od nich wykształcenia na poziomie doktoratu. Osoba posiadająca taki poziom wykształcenia może też zarobić znacznie więcej, nawet powyżej 10 000 zł.

Kierunki, które jeszcze kilka lat temu kończyły się bezrobociem, dziś dają perspektywy. Osób, które ukończyły kierunki związane z biologią, chemią, biotechnologią, mikrobiologią, genetyką, biologią molekularną, poszukują wielkie zagraniczne koncerny i mniejsze rodzime startupy.

Ofert pracy przybywa, bo biotechnologia rozwija się w błyskawicznym tempie. Nie zawsze jednak są to oferty skoncentrowane na pracy laboratoryjnej bądź technicznej – znacznie częściej firmy poszukują sprzedawców B2B (np. oferujących analizy molekularne dedykowane rolnictwu, branży kosmetycznej czy weterynaryjnej), osób odpowiedzialnych za obsługę klienta czy prowadzenie projektów. Na takich stanowiskach niezbędna jest nie tylko wiedza merytoryczna, ale również umiejętności budowania kontaktu i utrzymywania relacji z klientami. I oczywiście chęć do tego, by zamiast pracą przy szalkach zająć się sprzedażą.

Przyszłość nowych technologii w medycynie rysuje się w jasnych barwach – co do tego nie można mieć nawet cienia wątpliwości. Całodobowa dostępność czy nieustanny wzrost popularności akcesoriów do monitorowania funkcji organizmu (takich jak pulsometry, krokomierze) otwierają przed telemedycyną gigantyczne możliwości. Co więcej, pojawia się coraz więcej firm i startupów produkujących urządzenia, które ułatwiają zapewnienie lepszej opieki medycznej przez Internet.

Już dziś, spełniając zapotrzebowanie w zakresie telemedycyny, rośnie rynek produktów umożliwiających zdalne monitorowanie stanu zdrowia. Według szacunków ekspertów, wartość tego rynku do końca 2027 roku na całym świecie ma wynieść 43 miliardy dolarów. Jego rozwój jest zgodny z najnowszymi trendami, które mają optymalizować działalność placówek medycznych poprzez zapewnienie pacjentom w jak najszerszym zakresie opieki w miejscu zamieszkania oraz interweniowanie tylko w koniecznych sytuacjach. Przewiduje się również, że cały globalny rynek opieki zdrowotnej online będzie rosnąć w tempie 14,5% rok do roku, co oznacza że w 2027 roku może on osiągnąć wartość 230,6 miliarda USD.

Sektor prywatnych usług medycznych jest kluczowy dla funkcjonowania całego systemu ochrony zdrowia w Polsce. To właśnie on przeciera szlaki dla nowoczesnych rozwiązań technologicznych, wyznacza standardy w jakości obsługi pacjentów i nadaje kierunek rozwoju branży.

Dane statystyczne pokazują, że służba zdrowia podnosi się z kryzysu wywołanego pandemią. Według Statisty w 2021 roku rynek prywatnych usług medycznych w Polsce był wart prawie 61 miliardów złotych. Oznacza to wzrost o ponad 10% w stosunku do ubiegłego roku, kiedy to w wyniku Covid-19 wartość rynku odnotowała spadek.

Polacy chętnie korzystają z nierefundowanej opieki medycznej. Wydatki prywatne stanowią ponad ⅓ wszystkich wydatków na ochronę zdrowia (budżet NFZ na 2021 rok wyniósł 103 mld PLN). Sektor prywatny stanowi istotną część polskiej służby zdrowia i jest kluczowy dla efektywnego działania całego systemu.

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *